Wyspy Argosarońskie – Rejs

Termin 07-14.10.2013r

Ilość osób uczestnicząca w wyjeździe: 5
Koszty:
Transport Bus Lublin-Warszawa- Lublin 60 zł (Contbus, BP Tour)
Samolot – Warszawa- Ateny- Warszawa 913 zł (Aegean)
Charter jachtu (Bavaria 44) + składka na wspólne wydatki (głównie jedzenie i paliwo), ok 1700 zł

Noclegi:
Bezkosztowo (noclegi w kajutach, na jachcie)

Suma kosztów: ok2700 zł/os

Poniżej zdjęć, opis wyjazdu.

This slideshow requires JavaScript.

Wypłyneliśmy z ateńskiego portu Alimos Marina.

Choć zazwyczaj opisuję tutaj dośc tanie podróże, tym razem nie będzie supertaniego wyjazdu :) Był on jednak jednym z najciekawszych i zupełnie innym, z punktu widzenia choćby środka transportu. Odbył sie on w większości ( nie licząc przelotów samolotem) na 13,5 metrowym jachcie Bavaria 44.

Przepłyneliśmy w sumie 237 mil morskich, czyli w przeliczeniu ok 440 km. Pogoda przez cały ten czas była fantastyczna, słońce dobrze nas traktowało, a chłodniejsza woda wyrównywała odczuwalną temperaturę do przyjemnego poziomu. Gotowaliśmy sami ( sam z resztą samozwańczo uczyniłem się kucharzem), a dodatkowe obowiązki na pokładzie były czystą przyjemnością. Codziennie rozwijaliśmy i zwijaliśmy żagle, sporo jednak przepłynęliśmy tez na motorze, pilnowaliśmy kursu, cały czas pilnując sterów, więcej skupienia i zaangażowania co najmniej 3 osób wymagało cumowanie w porcie, szczególnie przy dużej ilości jachtów i niewielkiej ilości miejsca.

Odwiedziliśmy wyspy: Poros, Hydra, Metha, Epidauros, Egina.

Każda z nich była piekna, ale najbardziej zapadła nam w pamięci, zjawiskowa wręcz Hydra.

Każdego dnia korzystaliśmy z lokalnych atrakcji, smacznego, lokalnego jedzenia, energetycznych dyskotek. Cumowaliśmy do lokalnego portu i wybieraliśmy się na lokalne zwiedzanie najbliższych okolic albo ciekawych miejsc wgłąb wyspy. Codziennie, w trakcie rejsu, robiliśmy przerwę na pływanie w znajdujących sie po drodze uroczych zatoczkach, oddawaliśmy sie snurkowaniu albo błogiemu lenistwu z książką. Przy okazji mieliśmy okazję pooglądać przeróżne jednostki pływające, od małych, zwinnych motorówek, tnących falę i podskakując co raz po nich, po ogromne, należące zapewne do bogaczy ogromne , luksusowe jachty. Chorób morskich nie stwierdzono, chociaż bujanie nastepnego dnia po dłuższym wieczorze przy sporych ilościach wina, nie zawsze były łatwe :) Cała ekipa była wyjątkowo zgrana i każdy z nas bardzo miło wspominał ten wyjazd. Każdemu z Was, kto nie próbował jeszcze przygody z żaglami, serdecznie ją polecam. Jest to świetna okazja do podziwiania z  nowych perspektyw na prawde wyjątkowych miejsc.

Korfu

Korfu 16- 24.09.2014r

This slideshow requires JavaScript.

 

Ilość osób uczestnicząca w wyjeździe: 1
Koszty:
Transport Bus Lublin-Warszawa- Lublin 60 zł (Contbus, BP Tour)
Samolot – Warszawa- Korfu 397 zł (czarter TUI)
Busy na wyspie ok 65 zł
Noclegi:
Acharavi – „Silvert Nest Apartments” 175 zł/3 doby/pok. 2 os (ok 30 zł/os) przez Hostelworld.com
Paleokastritsa „Anemona Studios” 245 zł/3 doby/pok 2 os (ok. 40 zł/os) przez Booking.com

Suma kosztów (bez wyżywienia): ok 950 zł/os

Na Korfu zdecydowałem się polecieć, będąc jeszcze w Czarnogórze. Okazje stworzyło biuro podróży TUI, które ma całkiem niezłe ceny swoich czarterów. Mi udało się kupić przelot z bagażem rejestrowanym za 397 zł choć najtańsza cena jaka widziałem na ten lot to 297 zł/ obie strony.

Połączenie lotnicze trwa ok 2,5 godziny. Na miejscu byłem ok. północy i zdecydowałem się przenocować na lotnisku. Było całkiem wygodnie i spokojnie :)Na terenie całego lotniska można korzystać z bezpłatnego Wifi.

Wyspa nie jest na pewno bardzo duża, co umożliwia jej dość dobre poznanie w niedługim czasie. Idealne do tego jest wypożyczenie samochodu lub skutera ( samochód ok 30-40 euro/ dobę, skuter ok 15-20 euro). Ja niestety nie dotarłem z prawem jazdy, ponieważ jeszcze w Polsce zgubiłem go :( Cała wyspa jest połączona siecią 2 typów połączeń, lokalnych blue line, obecnych w samym Korfu Town i najbliższych okolicach oraz Green Bus docierających do najważniejszych punktów wyspy.
Rozkład i ceny:

http://www.ktelkerkyras.gr/?module=default&pages_id=7%20lang=el

Rano , pierwszym busem ( już od 7:00 rano ostatni powrotny na lotnisko o 21:55, kursują co ok godzinę) dotarłem do miasta – Korfu Town/ Kerkiry ( obie te nazwy funkcjonują równorzędnie). Z lotniska mozna też spokojnie dotrzeć na piechotę, to dosłownie ok pół godziny spacerkiem. Stąd złapałem busa do Acharavi na północy wyspy. Podróż zajęła ok. godziny (3,60 €), przed południem zameldowałem się w Silver Nest, który okazał się świetnie zlokalizowanym apartamentem z jednej strony prawie w centrum, niedaleko przystanku a jednocześnie w spokojnej części ok 150 m od morza :)

Apartament ma dobrze wyposażony aneks kuchenny, co pozwala na samodzielne przygotowywanie jedzenia :) pełny dostęp do internetu przez WIFI. W bonusie niezwykle mili i pomocni gospodarze .

Plaża cięgnie się kilometrami i jest gównie piaszczysto- żwirowa, momentami kamienista. Jest również część przeznaczona dla nudystów.

W kolejnych dniach oprócz byczenia się na plaży, sporo czasu poświęciłem na zwiedzanie okolicy, głównie na rowerze. Trasa jest nieco pagórkowata, ale widoki po dotarciu do celu wynagradzają cały wysiłek.

Jeden dzień przeznaczyłem na Sidari, z najbardziej rozpoznawanym chyba Canal d’Amour i okoliczne, zapierające dech w piersiach Cape Drastis! Nie dajcie się jednak namówić na dojazd tutaj rowerem, trasa jest na prawdę męcząca.
Warto zejść nieco z utartego szlaku, żeby trafić na strome zbocze wspaniałych klifów. Będąc przy Cape Drastis, warto zejść na sam dół trasy, do niewielkiej skalistej plaży. Miejsce bardzo klimatyczne, stąd tez kursuje co ok godzinę łódź motorowa, zabierająca turystów na fajne trasy za ok 10 €/os). Samo Sidari jest typowo turystyczną mekką, głownie Brytyjczyków i Niemów. Samo centrum nie powala :)

Piątek poświęciłem na północno- wschodnią część Korfu, głównie Kassiopi. Można tudojech
Kolejny przykład powalających krajobrazów i przepięknych plaż, szczególnie polecam plażę Bataria.

Kolejne dni spędziłem w popularnej miejscowości Palaiokastritsa. Aby dotrzeć tutaj trzeba wrócic do Kerkiry  i za 2,30 € green busem dojechać w pół godziny na miejsce. Podobnie jak w przypadku Acharawi, okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Sam apartament, w którym nocowałem znajduje się na początku Palokastritsy, co ma swoje plusy i minusy. Po drodze do co najmniej 3 głównych plaż ( Akrotiri, Agios Spirydion, Agios Petros)) znajduje się kilka punktów widokowych, łącznie z popularnym barem La Grotta czy jednym z piękniejszych widoków z „Acapulco”- a tu bezpłatny basen, leżaki, parasol i to wszystko z widokiem, który uzależnia :) Nie można tez ominąć okazji i strzelania kilku fotek z Monastyru górującego nad zatoką.

W zasadzie przy każdej z plaż można wypożyczyć łódź motorową do własnej dyspozycji a z niektórych skorzystać za ok 10 € ze zorganizowanego podziwiania podwodnych widoków z łodzi z przeszklonym dnem. Na prawdę fajna opcja :) A to nie jedyne rejsy dostępne na miejscu.

Ostatni dzień poświęciłem na zwiedzanie Korfu Town (Kerkiry), głównie skupiając się na starym mieście, oraz punkcie widokowym na pas startowy lotniska i najbardziej rozpoznawany punkt na Korfu- maleńki monastyr Vlacherna. Warto zrobić kilka zdjęć, np. lądującym i startującym samolotom.

Podsumowując, ta niezwykła, zielona wyspa to świetne miejsce na spędzenie co najmniej tygodnia w miejscu, które pozostawia świetne wspomnienia. Tu koniecznie trzeba przyjechać

Praktyczne porady:

– Aby być niezależnym i dotrzeć w każde miejsce na wyspie, warto wypożyczyć samochód lub skuter
– Dobrze zaopatrzyć się w specjalne buty do wody ze względu na niewygodne, kamieniste wejście do morza oraz gdzieniegdzie ostre krawędzie
– Warto oddalić się nieco z utartego szlaku, szczególnie w okolicach Cape Drastis, żeby trafić na niezwykłe miejsca
– Lepiej skupić się na północnej części wyspy, południowe regiony sa bardziej rolnicze, z wyjątkiem Kavos, totalnej imprezowni pełnej wiecznie pijanych nastolatków
– Dla rodzin z dziećmi najlepsze plaże znajdują sie na północy, sa bardziej piaszczyste i nie mają długie, bezpieczne zejścia do wody
– Zachodnie wody wyspy są zdecydowanie bardziej zimne od pozostałych
– W każdej miejscowości znajdują się apartamenty z basenem i leżakami, z wielu z nich można korzystać zupełnie bezpłatnie.
– Bardziej popularne turystycznie miejscowości są połączone z Korfu Town green busem, rzadko występują połączenia z pominięciem „stolicy wyspy” , jak, np. między Sidari a Kassiopi.- Koszt wypozyczenia roweru to ok 8€/dobę

Czarnogóra

Czarnogóra 31.08-10.09.2014r
Liczba osób: 2

Koszty: 599 zł (wyjazd zorganizowany z biurem Fun Club) a w tym:
– przejazd na trasie Warszawa- Ulcinj- Warszawa
– nocleg w apartamencie Mola 9 nocy/pokój 2 os.
Przejazd Lublin- Warszawa- Lublin -60 zł
Ubezpieczenie 50 zł
Opłaty klimatyczne 65 zł

Suma kosztów: 715 zł/os

Jeden z niewielu w ostatnim czasie wyjazdów w biurem podroży. Jeśli ktoś jest odważny aby jechać ok 30 godzin autokarem, to jest to fajna opcja. Grupa wiekowa na tym kierunku to 50+ , co świadczy o wysokości naszych emerytur ;)
Nie zmienia to faktu, że wyjazd bardzo udany.

Samo Ulcinj to miejscowość w południowej Czarnogórze, blisko granicy z Albanią, z resztą 65 % jej mieszkańców to Albańczycy. Co charakterystycznego:
– fajnie położona, sporo tu wzniesień,
– fantastyczne, skaliste plaże,np. Velika plaža (Wielka plaża) – piaszczysta, długość 13 km to najdłuższa plaża po tej stronie Adriatyku !
– Mala plaža (Mała plaża) – piaszczysta, długość 700m (plaża miejska w najbardziej atrakcyjnej części miasta, w pobliżu starówki),
– Ada – piaszczysta plaża, długości 3 km, część przeznaczona dla naturystów (w pobliżu osiedle naturystyczne) i Valdanos – położona wśród gajów oliwnych. Jest tu też starówka, wysunięta w głąb morza, licząca ponad dwa tysiące lat, starsza nawet od tej w Dubrowniku !

W mieście ogólnie dość drogo, a mieszkańcy niekoniecznie pozytywnie nastawieni do turystów :( Sami rezydenci twierdzą, że Czarnogórzanie należą do najbardziej leniwych ludzi w Europie. I chyba tak jest ;)

Co zobaczyć w szeroko rozumianej okolicy?
My korzystaliśmy z wycieczek fakultatywnych, bo choć nie tanie (najtańsza 35 euro, większość 40 euro) – warto było.

Rejs po Zatoce Kotorskiej- całodzienna od 7:30- 20:30 – szczególnie Tivat, skąd wypływamy do Harceg Novi ze zjawiskowa starówką, dopływamy do niewielkiej wioski Zanjic, skąd przesiadamy się w łodzie motorowe zabierające nas do tzw. Błękitnej Jaskini, przy której można popływać i ponurkować, świetne miejsce. Dalej do Jednego z najpiękniejszych miast- Kotoru. Koszt 35 euro

Kaniony Czarnogóry- to największe zaskoczenie. Kaniony, w tym Kanion Tary robi ogromne wrażenie. Jest to najgłębszy kanion starego kontynentu, a trzeci na świecie! po Kanionie Colca w Peru oraz Wielkim Kanionie Colorado. Na terenie Narodowego Parku Durmitor odbywają się tutaj raftingi. Jedna z atrakcji są też zjazdy po linie między brzegami ok 1200 m kanionu. Koszt zjazdu między 10-20 euro! Na pewno warto! Koszt wycieczki 40 euro.

Byliśmy również bez biura w Budvie, z Ulcinja to ok 2 godzin drogi. nie bez powodu na wyspie św. Stefana, będącego wizytówką Czarnogóry i występującego na większości pocztówek z tego miejsca. Swoje apartamenty posiadają tu największe gwiazdy jak np. Tina Turner.
Sama Budva mimo małego, choć urokliwego starego miasta, przyciąga. Nam osobiście najbardziej spodobały się plaże ciągnące się wzdłuż wybrzeża. Widoki niesamowite.

Jedynym w swoim rodzaju jest jezioro Szkoderskie- duży akwen wodny. Na jeziorze znajdują się wyspy, na których mieszczą się zabytkowe monastery. Jezioro jest także miejscem gniazdowania licznych kolonii ptaków. Jest to jedno z niewielu w Europie miejsc występowania pelikanów. 2/3 jeziora leży w Czarnogórze, a 1/3 w Albanii. Klimat nie do opisania!

Podsumowując: Niczym Magda Gessler: Polecam :)

Aplikacje podróżnicze na smartfony

Dzisiaj chciałem przedstawić dwa przykłady narzędzi, w dużym stopniu zwiększające możliwości poznawania fajnych miejsc. Jak wiecie planowałem pobyt w Norwegii, ale ze względu na złą pogodę postanowiłem zostać w Polsce.

W związku z tym, że głównym celem było podziwianie fiordów, znalazłem aplikację Fjord1 Turysta, która powstała również w języku polskim. Po włączeniu GPS w telefonie i wejściu na prom linii Fjord1, aplikacja sprawdzając nasza pozycję, będzie nam przedstawiać ciekawe informacje na temat mijanych miejsc. W zasadzie przez całą trasę (np. najbardziej malownicza i popularną z Geiranger do Hallesylt) będziemy dowiadywać się wielu ciekawostek o tym regionie.

 

                       232323 454545 12121212                                                 foto: play.google.com             

Kolejna aplikacja, którą maksymalnie wykorzystałem w Gdańsku ( w którym zatrzymałem się na kilka dni, rezygnując z lotu do Alesund) to Gdansk4U Mobile. Jest to również bezpłatna, dobrze rozbudowana apka. I tu również aktywując GPS’a możemy wyznaczyć sobie dowolne trasy zwiedzania obejmujące ok 100 atrakcji, do każdej z nich dodano możliwość wysłuchania lektora, opisującego dane miejsce, często połączone z rysem historycznym. W każdej chwili możemy podejrzeć w jakiej odległości znajdują się inne ciekawe turystycznie miejsca. Pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale jak dla mnie jest to prosty i bezpłatny substytut przewodnika.

Decydując się na wybór odwiedzanych miejsc, można się tez sugerować subiektywną ocena innych użytkowników, pozostawioną w systemie gwiazdkowym przy każdym z zawartych w przewodniku miejsc. Co ciekawe, aplikacja działa w trybie offline, pobieramy więc ja tylko raz w całości.

Jest tez inna wersja zwiedzania. Każde z zawartych w Gdansk4U miejsc posiada tabliczkę z kodem QR, który można szybko zeskanować telefonem i wysłuchać informacji o danym miejscu. Znajdziemy tu również najbardziej aktualną listę ciekawych wydarzeń w okolicy. Jedną z najlepszych funkcji jest opcja „Pomysł na weekend”, a w niej propozycje różnych tras, np. szlakiem muzycznym, piknikowym, wielokulturowym, czy architektonicznym- szlakiem gotyku ceglanego.

 

                                11792_3            11792_4

 

                                foto: gdansk4u.pl

A może Wy tez macie jakieś ciekawe doświadczenia z aplikacjami ułatwiającymi zwiedzanie? Jesteście zdania, że ułatwiają podróżowanie, czy są zbędne i odciągają od swobodnego cieszenia się samym miejscem?

Wpis niesponsorowany.